Witaj na moim blogu!

FacebookTwitterGoogle+

MW1Nazywam się Marcin Walkowiak. Jestem pasjonatem i praktykiem marketingu. Mój blog poświęcony jest tajnikom marketingu wydawniczego. Dzielę się tutaj swoją wiedzą, ale także poszukuję inspiracji i możliwości wymiany doświadczeń.
Od 15 lat poznaję rynek książki w Polsce, pracując w wydawnictwie Media Rodzina, najpierw jako specjalista ds. marketingu, a potem szef działu promocji miałem m.in. okazję współtworzyć strategię marketingową serii Harry Potter.
W ostatnich latach odkrywam możliwości jakie pojawiły się w promocji książek dzięki rozwojowi marketingu internetowego i tzw. rewolucji nowych mediów.
Zapraszam na poznawczą przygodę do mojej internetowej akademii!

FacebookTwitterGoogle+

Lut 08

Snapchat w promocji książek dla młodzieży.

FacebookTwitterGoogle+

Efemeryczna symbioza?

Ekspertem i głównym konsultantem w zakresie korzystania z aplikacji Snapchat był mój syn Janusz (l. 18), a także jego koledzy, do których grupy społecznościowej na Snapie należę. Dziękuję im za pomoc.

snapchat_phone

 

Zacznijmy od początku. Co to jest Snapchat?

Jest to aplikacja, dostępna na platformach iOS oraz Android. Instalując aplikację na smartfonie i stając się członkiem społeczności, można tworzyć tzw.  snapy, czyli wiadomości zawierające zdjęcia, rysunki, teksty oraz wideo. Snapy mogą być przesyłane w ramach zamkniętej grupy, jej uczestnicy mają szansę chwilę nacieszyć się nimi i ocenić je.
Przesłane wiadomości mogą istnieć od 1 do 10 sekund od momentu wyświetlenia komunikatu – tyle czasu dostajemy na zapoznanie się z wysłanym zdjęciem czy filmem. Potem treść jest usuwana, a odbiorca nie ma już do niej dostępu, chyba że została „ocalona” przez wykonanie screenshota. Istnieje także opcja stories, czyli możliwość umieszczania większej liczby snapów, które w specjalnym zbiorze dostają żywotność jednej doby. Dostępne są także dodatkowe narzędzia i różne filtry, pozwalają one na odrobinę artystycznej inwencji przy tworzeniu snapa. Pomysł na to co ma być treścią snapa ograniczany jest jedynie przez wyobraźnię.
Aplikacja powstała w 2011 roku, w tej chwili na początku roku 2016, używa jej na całym świecie przeszło 100 milionów aktywnych użytkowników. Z usługi nie mogą korzystać dzieci poniżej 13 roku życia. Główne atrybuty aplikacji powodują, że lawinowo staje się popularna wśród młodzieży, jej głównymi użytkownikami są osoby w wieku od 13 do 25 roku życia. W Polsce wg. analizy przeprowadzonej przez platformę NapoleonCat.com, we wrześniu 2015, demografia i skala popularności Snapchata wyglądała tak –

NapoleonCat_blog__snapchat_20150902

Czytaj wpis

FacebookTwitterGoogle+

Lut 01

Content marketing w wydawnictwie, cz. 1

FacebookTwitterGoogle+

W rankingach trendów w marketingu w roku 2016 content marketing jest na samym początku.  

Podoba mi się zwięzła charakterystyka content marketingu, którą zasłyszałem od jednego z prelegentów na ostatniej poznańskiej konferencji „Marketing i nowe technologie”, zauważył on, że „tradycyjna reklama mówi jednokierunkowo do ludzi, zaś content marketing potrafi słuchać i z nimi rozmawia”. Istota tej nowej strategii wymaga zrozumienia dokonującej się w rewolucyjnym tempie zmiany sposobu w jaki ludzie podejmują decyzje zakupowe. okular_g

Czytaj wpis

FacebookTwitterGoogle+

Lut 01

Lubię z Piotrem Fronczewskim jeździć na wakacje.

FacebookTwitterGoogle+

5 atutów, które zyskujemy w promocji książki gdy wydamy audiobooka.

Fronczewskiaudio

Czy każda książka może zostać wydana w formie audiobooka? Prawie każda. Należy oczywiście wykluczyć przypadki, gdy publikacja składa się w 99% z ilustracji lub wzorów matematycznych i wykresów. Jednak zdecydowana większość książek, które lubimy czytać nadaje się także do słuchania.
Jaką rolę może odegrać audiobook w marketingowym arsenale wydawcy. W niełatwej decyzji o wprowadzeniu na rynek, równolegle z edycją drukowaną, również wersji w formie audio, warto rozważyć 5 ważnych argumentów.

Czytaj wpis

FacebookTwitterGoogle+

Sty 24

Czy można traktować książkę jak zwykły produkt?

FacebookTwitterGoogle+

books_products

Czy można sprowadzić książkę, owoc kultury i ludzkiej inwencji, do poziomu produktu? Często słyszałem i słyszę takie wątpliwości. Odpowiadam na nie: należy, nie sprowadzić, ale przyrównać książkę do produktu w rozumieniu marketingowym. I w ten sposób wyposażyć ją w rynkowe narzędzia do walki o klienta. Tylko wtedy damy jej równą szansę, skutecznego rywalizowania z innymi dobrami konsumpcyjnymi na rynku. Jak to zrobić? Pojęcie produktu w koncepcji marketingu składa się z trzystopniowej struktury:

Czytaj wpis

FacebookTwitterGoogle+

» Nowsze posty